Sauna fińska z piecem i chochlą do polewania kamieni.

Chochla wody, czyli między sauną suchą a mokrą

Jeśli mówimy o saunie, takiej prawdziwej, wywodzącej się ze Skandynawii, przd oczami stają nam dwa główne rozwiązania, bardzo podobne do siebie w wyglądzie i konstrukcji ale mocno odmienne w odczuciach użytkownika.

Co ciekawe ich nazewnictwo często stosowane jest wymiennie, a co za tym idzie błędnie, panuje tu bowiem spora swoboda zarówno po stronie inwestorów, projektantów czy wykonawców. Różnica bowiem, w lekkim tylko uproszczeniu, sprowadza się do chochli wody…

Pierwszą możliwością jest sauna sucha, zwana też czasami staro szwedzka albo – niezbyt prawidłowo – fińską. Tutaj seans saunowy jest rozwiązaniem bardzo ekstremalnym, bowiem w tym typie sauny temperatura wynosi nawet 100 stopni Celsjusza przy – jak sama nazwa wskazuje – niezwykle suchym powietrzu, wilgotności nie przekraczającej 10%. Takie warunki grożą po prostu poparzeniem, więc skóra by się przed nim bronić musi błyskawicznie zacząć się pocić, który to proces skutecznie usuwa z organizmu sól, toksyny, niepożądane związki. Takie saunowanie przez niektórych uważane jest za ulubione, jednak dla większości, zwłaszcza nowicjuszy, będzie przeżyciem zbyt drastycznym by chcieć je powtórzyć. A mimo że dla ciała zbawiennym, to jednocześnie bardzo wyczerpującym. Sporadyczność jej używania spowodowała, że jeśli inwestor rozmawia z nami o saunie suchej zakładamy z góry, że tak naprawdę chodzi mu o saunę mokrą, czyli fińską.

Sauna fińska z piecem i chochlą do polewania kamieni.

Sauna fińska z piecem i chochlą do polewania kamieni.

By z sany suchej przejść do mokrej wystarczy tak naprawdę chlust wody na kamienie pieca. Wtedy też w pomieszczeniu pojawia się löyly – słowo to w języku fińskim oznacza w saunie parę podnoszącą się z kamieni polanych wodą, w Polsce miłośnicy saunowania stosują poetyki termin „duch sauny”. I ta właśnie mokra, choć jak się rzekło często zwana błędnie suchą, jest prawdziwie fińską wersją. Tutaj oczywiście przyjazność dla ciała jest dużo wyższa, stopniowana od błogich wręcz około 50 stopni i powoli przechodząca do przedziału 70-90 stopni. Jak widać również utrzymujemy tu wysoką temperaturę, jednak ciało znosi ją dużo lepiej z uwagi na cykliczne polewanie kamieni chochlą (rzecz jasna są też rozwiązania automatyczne). Mimo że wilgotność nie przekracza 25-35% to efekt relaksacyjny jest dużo wyższy niż w opcji staro szwedzkiej a o wpływie na zdrowie i samopoczucie napisano już tysiące publikacji.

Reasumując, sauny suche są praktycznie niespotykane w naszym kraju, nie przeszkadza to jednak w powszechnym używaniu tego terminu. Zaś mokre, mimo obecności w niemal każdym hotelu, uparcie częstokroć określane są suchymi. Jakby jednak się nie zwały – korzystajmy z nich ku poprawie stanu ciała i ducha.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *